Jeśli ktoś chce to do czytania - https://www.youtube.com/watch?v=tGVsErb5VeE
Rozdził 3
*Bonnie*
Każdego dnia Oni brali kogoś innego n przesłuchania, modliłam się by nie był to Jer.
Nie bałam się o siebie, nie tylko dla tego że on jest ważniejszy niż moje życie, ale dlatego że na przesłuchania nie brali kobiet.
Na razie moje modlitwy pomagają, ale wiem że przyjdzie moment na niego.
Właśnie dlatego muszę nas stąd jak najszybciej wyciągnąć.
Moja magia stopniowo zaczyna działać.
Umiem już zapalić tu świeczki, zapalić kartkę w ręku i skruszyć trochę skały, ale i tak za mało by robić to cały wieczór i rano uciec przez dziurę, bo takie kruszenie zajęło by mi z rok.
Nie mamy tak dużo czasu, nie mamy go w ogóle.
Jer robi się coraz silniejszy, ale codziennie karzą mu pracować więc i tak nie ma tak wiele sił y przeżyć brutalną rozmowę z Nimi.
Dziś rano ma "wolne" nie musi im pomagać, ale wcale się z tego nie cieszymy.
Z takiego czegoś pociągną się straszne rzeczy, jednego dnia cieszysz się z odpoczynku i dnia spędzonego z ukochanym, bo to jedyne co nam tu pozostaje.
A drugie dnia on wychodzi i nie wraca...
Siedzieliśmy więc w swoich ramionach marząc o tym jak wyglądało by nasze życie bez tego koszmaru, wraz z przyjaciółmi których chcemy odzyskać.
Jeremy obiecał że ich sprowadzi iże będzie szczęśliwa z dala od rzeczywistości.
Wiem jednak że szanse na to są minimalne.
- Bonnie, nie bądz pesymistką.
- Oh, to przykrę,ale niestety prawdziwę, wiedz jednak że...
Nie mogłam dokończyć, chciałam mu powiedzieć tyle rzeczy, ale drzwi otworzyły się.
Ze strachu schowała głowę w ramię Jeremiego.
Strażnik wszedł do ''naszej'' jaskini.
Zaczął rozglądać się, dotykać ścian, wyraznie czegoś szukał, oznak magii.
Zbliżał się w naszą stronę, serce zaczęło mi bić szybciej.
A łzy napływać do oczy kiedy chwycił u\mojego ukochanego za ramie i wyprowadził za drzwi.
Starała się krzyczeć,ale kto mi pomoże ?
Co dadzą moje krzyki ?
Teraz muszę skupić się na użyciu magii i to jak najszybciej.
*Jeremy*
Prowadzili mnie do jakiegoś pokoju z liczbą 667, podejrzewa że to tam przesłuchują ludzi.
Ja jestem następny, nie boję się o siebie, ale o Bonnie tak.
Nie ma mnie obok niej więc gdy Oni przyjdą nie da rady sama.
Jeden z Nich otworzył pokój i wepchnął mnie do środka.
Słyszałem czyjąś rozmowę.
- Nie powie nam gdzie jest .... są kumplami
- Bardziej zależy mu na niej!
- Ona ma ... jesteśmy ...
- Nawet tak nie mów ... zobaczy je obie
- Jak ona ich zobaczy oszaleje ... są mocniejsi
- Tylko kiedy są razem ! Będziemy trzymać ich osobno.
Kogoś się boją, jest ktoś kto może nam pomóc, mocniejszy od nich.
Tylko kto...przysłuchiwałem się rozmowie jeszcze chwile, ale głosy ucichały.
Oni oddalali się coraz bardziej, aż w końcu nie było ich słychać w ogóle.
Zdecydowałem że pójdę w głąb pomieszczenia, byłem ciekawe co jest dalej.
Widziałem tylko ciemność, nikogo tu chyba nie ma.
Byłem pewien że jestem tu sam.
Tylko że tak chyba nie powinien wyglądać pokój przesłuchań.
W oddali usłyszałem płacz, dziewczyny, brzmiał podobnie do Bonnie, ale to nie mogła być ona.
Przyśpieszyłem kroku, musiałem to sprawdzić, ktokolwiek to jest, muszę jej pomóc.
Z ciemności wyłoniły mi się kilka postaci, na początku nie rozpoznałem kto to.
Nagle przejrzałem na oczy, blondynka która płacze to Caroline, osoby które ją przytulają to Enzo, Stefan i Alaric.
Gdzie do cholery jest Damon, Elena i Klaus ?
Z wrażenia usiadłem na ziemie, nie mogłem uwierzyć że oni byli tutaj, ta blisko nas.
Blondynka podniosła wzrok do góry i krzyknęła :
-Jeremy !
Powoli spojrzałem na nią, to naprawdę ona z Enzo, Alarickiem i Stefanem.
-Caroline....gdzie Elena Damon i Klaus ?
Wszystko dobrze?
- Oni obiecali że po nas wrócą, Klaus mi to obiecał.
Gdzie jest Bonnie!?
- Nic jej nie jest -uspokoiłem ją trochę
Teraz muszę ich stąd, wrócić po Bon, znalezć Elenę i resztę.
- Pomożemy Ci -odpowiedzieli Alaric i Enzo zgodnie jakby czytali mi w myślach.


Zajebiste opowiadanie czekam na kolejne rozdziały :*
OdpowiedzUsuńZaciekawiło mnie < 3
Buziaki < 3 :*
bardzo estetycznie piszesz :) podoba mi się to :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój styl pisania. Gdzie nie gdzie brakuje przecinków i czasem zjadasz literki, ale opowiadanie bardzo mnie zaciekawiło :D
OdpowiedzUsuńmasz fajny styl pisania opowiadania ^^
OdpowiedzUsuńrozdział jak i ogólnie cały blog bardzo mi się podoba :D
z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały ;)
życzę weny w dalszym pisaniu! <3 ;*